Przyjmij uzdrowienie

Dziś usłyszałem dwie historie uzdrowień.

Jedna dotyczyła zniknięcia kolca w nosie kobiety, który był tam od ponad 10 lat.

Druga historia dotyczy uzdrowienia oka, osoby, która przyszła na zorganizowane koncerty. Lewe oko jest sprawniejsze niż było.

Obie historie mają w sobie wiele podobieństw. Jednym z nich jest to, że nie da się ich racjonalnie wytłumaczyć. Po prostu stało się. W pierwszym przypadku i drugim stało się to podczas modlitwy o uzdrowienie w kościele w Rudzie Śl.

Co jeszcze zwróciło moją uwagę w tych historiach?

Osoby, o których mowa były we właściwym miejscu o właściwym czasie. Mogły wtedy wziąć to, co najlepsze.

Innymi słowy, warto być tam, gdzie dzieją się cuda … Od samego siedzenia w miejscu nic się raczej wydarzyć nie może.